Tym razem Elena na pustyni. Dostarczyliśmy liofilizowaną żywność Natalii Salamon, najmłodszej polskiej uczestniczce Maratonu Piasków w Maroku - siedmiodniowego biegu w palącym słońcu pustyni z 10-kilogramowym plecakiem, bo cały ekwipunek i pożywienie każdy niesie ze sobą.

Natalia Salamon w wywiadzie dla Newsweek'a powiedziała: "Maraton Piasków to bieg, w którym każdy uczestnik musi wyżywić się sam. Regulamin wymaga, by mieć ze sobą minimum 2000 kcal na każdy dzień biegu, a zatem minimum 14000 kcal na cały tydzień.

Przejedzenie zapasów na samym początku i zejście poniżej tego limitu to dyskwalifikacja. Realnie, biegacz spali ok. 4000-6000 kcal dziennie, ale dwa tysiaki powinno wystarczyć do funkcjonowania na krótką metę...

Chodzi więc o to, by zapakować jak najwięcej kalorii o jak najmniejszej wadze, w formie, która przetrwa temperatury do 50 stopni Celsjusza i będzie łatwa do przygotowania. Zatem w moim menu znajdą się: owsianki z mlekiem w proszku, liofilizowane owoce i mięso, zupki instant, orzechy i dania typu ekspedycyjnego, np. przetworzone makarony z mięsem.

Mam szczęście, że firma, która specjalizuje się w produkcji jedzenia m.in. dla wojska, zgodziła się wyposażyć mnie w przeróżnego rodzaju specjały, np. liofilizowane wędliny i owoce. Dietę uzupełnią tabletki czystej soli."